poniedziałek, 5 czerwca 2017

Od Xandera

Cholera cholera cholera i jeszcze raz cholera!!!
Czy akurat musiałem trafić do domu Any?! Gdyby mi wcześniej podano jej dane za Boga bym nie pojawił się tam. Cały plan legł w gruzach. Byłem wydany. Poraz pierwszy miałem zawalić misje?! No chyba nie! Nie ja. Ja nigdy nie zawiodłem. Tym razem też do tego nie dopuszczę.
Musiałem zmienić taktykę.
Następnego dnia wysłałem Suzan po Ane. Pretekstem było dodatkowe przesłuchanie dotyczące zajścia.
Czekałem na nią właśnie w swoim gabinecie.
Suzan wprowadziła ją.
-Zostaw nas samych.-odparłem.
Kiedy byliśmy już sami przyjrzałem się jej.
-Kawa? Herbata? Woda?
-Woda. Po co Pan mnie kazał przywieźć?
-Potrzebuje wyjśnić pare spraw.
-Jakich?
-Mieszkasz z matką.i jej partnerem którego dzięki tobie dorwaliśmy. Chcę znać dame osób którym sprzedawał i tych od których brał towar.
-Nie znam..
-Ana mieszkałaś z nim. Łatwo Ci bedzie załatwić to. A w nagrode dostaniesz ochrone policji i.. Lepszą ocene z wf?-uśmiechnąłem się przy tym ostatnim.
-Nie dziękuje
-Wiesz.. Zawsze mogę Cię oskarżyć o utrudnianie śledztwa a wyrok możesz już dostać.
-Grozi mi Pan?!
-Chcę iść z tobą na ugodę
-Nie jestem zainteresowana
-Szkoda bo mógłbyć z nas świetny zespół.
-Ale nie będzie.
-Czemu go kryjesz? Po tym wszystkim?
-Nie kryje go.
-To w takim razie powinnas ustać na moją propozycję.. No chyba że sama masz coś na sumieniu?
Przyjrzałem się jej dokładnie. Czułem że coś ukrywa..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz